7:00 dzwoni budzik, eh jeszcze wcześnie, jeszcze 15 minut.
7:12 nie no wstaje, bo jeszcze nie zdążę, na mój pierwszy praktyczny egzamin na prawko!
7:12- 8:30 szykowanie, pogaduszki z przyjaciółką, śmiechy chichy, kawały dotyczące egzaminu (co to nie zrobię temu pojazdowi jak nie zdam egzaminu, itp.)
8:30 kierunek WORD!
9:30 planowana godzina rozpoczęcia egzaminu (uch już nie długo)
9:35 już obsówa, nerwy się pojawiają
9:45 co jest?!?!
9:55 sprawdzenie obecności (jak na zajęciach!)
10:15 Pani Natalia, stanowisko nr 3!
10:20 rozpoczęcie egzaminu. Sygnał dźwiękowy i światła awaryjne- super! Łuk- wyszedł... uffff!
10:27 ruszanie z ręcznego pod górkę- pierwsza próba! Aaaaaaa! Toczy się do tyłu! Kuuuuurcze no.
10:29 ruszanie z ręcznego pod górkę- druga próba! Shit znowu! Oblane! Kuuuuuurde!
10:31 Łaskawy pan egzaminator pozwala mi jeszcze raz, mówiąc, że i tak oblane. I co?!?! I udało się! too late.
10:33 chcę jechać na miasto mimo wszystko, czy kończymy egzamin? Kończymy! Łeee... głupia, mogłam pojeździć sobie chociaż, ale z drugiej strony, po co miałam się denerwować, że jeszcze by mi wyszło?
10:35 duszę łzy napływające do oczu!
10:37 telefon do mamy- łeeeeeeeeeeeeeeeee! Oblałam!
kiedy następny egzamin? Któż to wie?!?!?
13 minut- tyle właśnie trwał mój pierwszy, i niestety nie ostatni, egzamin na prawko! A moja ostatnia jazda poszła mi całkiem dobrze! Och okropnie zła jestem na siebie, bo jak zwykle dałam za mało gazu! A tata mówił: "więcej gazu, więcej gazu!" No i tak to jest jak się rodziców nie słucha! Przyznam, że z trudem powstrzymywałam łzy cisnące mi się do oczu... ehh... całkowicie moja wina! Zła jestem, po prostu zła na siebie! No, ale co zrobić? Już teraz, to tylko zdać za następnym razem:) Szkoda tylko, że nie wiem kiedy dam radę to zrobić, bo najbliższy termin jest na 4 lipca, a 3 lecę do Hiszpanii! A już miałam wizję, że mam prawko, mogę w Hiszpanii jeździć... To prysła ta wizja jak bańka mydlana o 10:33 po zaledwie 13 minutach... pechowe 13, może zacznę w nie wierzyć!?!?! eeeeee, nieeeeeeeeee!
A Wy jak? Zdolne kierowczyki jesteście? Ile prób do tej ostatecznej było przed Wami?